Nadeszła kolej na słynnego Zyta. Jesteś aż tak przebojowy, że szumi o Tobie cała polska blogosfera czy zupełnym przypadkiem słyszę o Tobie po raz wtórny? Zaraz się o tym przekonamy, a pomoże nam ocena nieszablonowa.
Przy pierwszym wrażeniu udało mi się nawet trochu uśmiechnąć. Wiesz dlaczego? Bo oto mam zaszczyt podziwiać jeden z najlepszych szablonów Twojego autorstwa. Co prawda ich schemat zawsze jest taki sam (tło, pole na teksty i menu), ale kolory przypadły mi do gustu. Są miłe dla oka, rześkie, orzeźwiające i… patriotyczne. Czuję przestrzeń, która wcale nie jest zbyt wielka. Wręcz przeciwnie, mam się gdzie poruszyć, nie czuję ścisku i to jest ok. Na minus są trzy rzeczy. Pierwsza, która przeszkadza mi najbardziej to ten niestarannie wykonany napis w nagłówku. Nie obrażając zwolenników Painta (o ile tacy istnieją), wygląda na wprost wyjęty spod jego narzędzi. Druga, troszeczkę mniej bijąca po oczach – niezachowane proporcje. Jeśli już decydujesz się na tytuł pisany dużą czcionką, to nigdy nie łącz go z mrówkową datą. I trzecia, trochę śmieszna, ale dla mnie bardzo ważna. Naliczyłam sześć zytów na stronie głównej; w tytule, adresie, każdym wpisie, nagłówku, dwa w menu. Czy to aby nie przesada? Masz jakieś kompleksy, że tak usilnie podkreślasz swoją obecność? Nie lubisz, gdy ktokolwiek Ci się narzuca, prawda? No więc musisz wiedzieć, że działa to w obie strony.
Należy zrobić duży porządek w prawe kolumnie, więc omówię ją przed treścią. Przede wszystkim w linkach panuje wielki bałagan. Swym skromnym zdaniem uważam, że powinieneś stworzyć dwie grupy. Blogi, które odwiedzasz i te, które Cię oceniają lub ocenili. Mało przekonana jestem także do tych wymagań, bo patrząc od strony technicznej, nie przydają się do niczego. Cieszę się, że masz tak wspaniałą rozdzielczość. A ja mam 1280 x 800. Cieszysz się? Irytujący stał się dla mnie dowcip o sobie: zyt to ja. Nie, no rewelka.
I tak. Nadszedł czas na treść. Twoje notki to takie skupisko nas. Choć do napisania każdej z nich bierzesz przykłady z własnego życia, to raczej co trzecia osoba ma te same problemy. Jesteś dotychczas jedynym człowiekiem, jakiemu udało się połączyć humor z tragedią. Bo czytam sobie Ciebie i raz popadam w atak śmiechu, a raz myślę “Cholera, ja żyję w tym świecie. To mój problem!”. Zafundowałeś mi darmową wizytę u psychologa, za co serdecznie dziękuję. Jeśli poprawisz błędy interpunkcyjne, literowe i niekiedy stylistyczne, to będę stałą bywalczynią i potowarzyszę Ci w podsumowywaniu siebie samej.
Gratuluję stylu, trochę mniej talentu graficznego. Suma sumarum jesteś kimś, kogo można polubić nawet po godzinie. Żeby mieć czyste sumienie, postawię Ci czwórkę z minusem.

Oceniła Recenzentka




cześć.
dziękuję, dziękuję!
“Zafundowałeś mi darmową wizytę u psychologa, za co serdecznie dziękuję.” – dziękuję raz jeszcze!
a cholera, ktoś zauważył w końcu moje kompleksy!
z oceną się zgadzam. Pozdrawiam Recenzentkę!
naprawdę jestem taki słynny?
Noo jakby tak. Tak mi się przynajmniej wydaje
tak mi mów, tak mi dobrze!
Zyt, ja myślałam, że Ty jesteś dziewczyną. ; o
stanowcze nie!
No nie mów, że ZYTa Gilowska xD
Hahahahah, ostrożności nigdy dość. ; p
Zyt to ja,
męż-czy-zna!
Dziewczyny pewnie potrzebują namacalnych dowodów
Obejdzie się i bez takich ;P
Ja tam wolę zobaczyć zanim uwierzę. ; DDD