Kolejną osobą, której bloga ocenię, jest Pani Bies, której cierpliwości dłużej nie będę poddawać próbie. Wedle życzenia (na szczęście) – ocena opisowa.
Wita mnie ascetyczny wygląd strony głównej, bijący bielą, na której odznacza się czerń liter. O tak… to coś, co Szpilka lubi – minimalizm, przejrzysty, prosty i uporządkowany wygląd. Wchodzę na stronę główną bloga, klikając na BLOG, czytając wcześniej informację dla potencjalnych spamowiczów. Też nie lubię SPAMu, szkoda, że większość blogowiczów nie wypowiada mu wojny. Może wtedy byłoby w Sieci mniej tego cholerstwa?
Przejdźmy jednak do dalszego popisu szablonu. Mym oczom ukazuje się teraz szata graficzna w kolorach czerni i szarości. Grafika mało skomplikowana, jednak nadająca całości takiego… dostojeństwa. Składa się na nią napis “Dawletiarow Ilja Ilijcz” – który jest nazwiskiem i imieniem głównego bohatera. Obok napisu – wdzięczny kwiatek narysowany prawdopodobnie węglem (aczkolwiek pewności stuprocentowej nie mam), który nadaje tajemniczości, ale zarazem lekkości szablonowi. Linki oraz kursywa wyróżnione są idealnie pasującym kolorem czerwonym wpadającym w bordo. Nie wspominając już o tym, że czcionka to Georgia, czyli moja najulubieńsza z ulubionych. Wygląd utrzymany jest w stylu, który charakteryzuje prostota i umiar. Porządek i ład można stwierdzić w chwili, gdy zaczyna przeglądać się podstrony – wszystko ładnie opisane, posegregowane, ważniejsze rzeczy wyróżnione pogrubieniem. Taaak… taki wygląd bloga Szpilka sobie ceni i takich szablonów poszukuje. Twój blog zapowiada się być perełką od strony szaty graficznej. Przynajmniej dla mnie. I jest najlepszym, jakie widziałam na tym blogu. Jednak muszę się do czegoś przyczepić, by nie było tak kolorowo – co ma oznaczać ten czarny pionowy pasek z prawej strony? Burzy mi tu harmonię. Myślę, że szybko uda Ci się to poprawić. W końcu szablon Twojego autorstwa.
Klikam na dział o Tobie. I widzę coś, co doprowadza mnie do szału – suwaki! Do tego kleksy się rozpikselkowują, co drażni bardzo. Jednak w dziale o autorze najważniejszy nie jest przecież szablon, a treść, więc czytam i utwierdzam się w przekonaniu, że do czynienia mam z osobą rzeczową i poukładaną. Na szczęście. Piszesz o sobie krótko i zwięźle, podając parę konkretnych informacji. Nie wysuwasz na główny plan swojej osoby, co jest zrozumiałe, gdyż nie piszesz pamiętnika, a opowiadanie.
“Sprawy organizacyjne” przedstawiają Twoje ‘reguły gry’, “O opowiadaniu” – streszczenie opowiadania a “Spis treści”, jak sama nazwa wskazuje – spis rozdziałów.
Przejdźmy jednak do treści, czyli tego, co jest tu najważniejsze.
Historia opowiada o Ilijanie Ilijczu Dawletiarowie, jednak nie opowiem Wam jego losów, nie, nie… To zabiera przyjemność z czytania. Mogę Wam za to powiedzieć coś o charakterze Ilij, który do najmniej skomplikowanych nie należy. Przede wszystkim jest skrytym introwertykiem, leniwym, ale jednocześnie zdolnym. Po pewnym czasie można dojrzeć u Niego również ambicję. Jest uparty, przeciwstawia się zasadom i zawsze robi po swojemu. Typowy outsider, który chciałby, żeby wszystkie wścibskie osoby zniknęły z Jego życia. Do Jego cech należy również upór, pamiętliwość oraz duma. Krótko mówiąc – niezły charakterek, który zaciekawia od samego początku. Trochę kojarzy mi się z Jamesem (tak, tak, przeczytałam całe opowiadanie, ale założyłaś hasło i na tym się skończyło; byłabym wdzięczna, gdybyś przesłała mi je np. na maila), postacią również stworzoną przez Ciebie. Opowiadanie wciągnęło mnie całkowicie i teraz będę starała się być na bieżąco (mam nadzieję, że na to pozwolisz i zmieniając następnym razem hasło, powiadomisz mnie o tym).
Oprócz ciekawych postaci wprowadziłaś do opowiadania odpowiedni nastrój. Twoje opisy są wg mnie mistrzowskie, idealnie oddają klimat i daną chwilę. Wszystko, co opisujesz, jestem w stanie wyobrazić sobie bez najmniejszego trudu. W pewnej chwili słyszałam nawet wycie wiatru, zacinający deszcz i odgłos, jaki wydobywa się z rozmokłego błota, gdy się po nim chodzi. Wypracowałaś sobie styl, którego poziom utrzymujesz. Drażniące są tylko literówki (których szczególnie dużo w ostatnim rozdziale) i brak przecinków (głównie przed ‘ale’). Rozumiem brak czasu i rozdziały pisane ‘na szybko’, ale od czego jest poprawianie błędów w Wordzie? No właśnie… Na wszystko można znaleźć rozwiązanie. Do tego trochę czujności i uwagi, i poprawność będzie zdecydowanie większa. Na szczęście nie jesteś tym typem, który nie daje sobie wytknąć błędów, wręcz przeciwnie – prosisz o to! I chwała Ci za to, bo przynajmniej widać, że się starasz.
Gdybym mogła coś Ci poradzić, to właśnie zwiększenie poprawności. Dołożyłabym do tego jeszcze tą poprawkę w szablonie (tak, wiem, nie jest on dostosowany do FF, jednak u mnie komentarze się wyświetlają, więc – oprócz tego czarnego paska z prawej strony – nie wiedzę więcej defektów). O zwiększenie częstotliwości dodawania rozdziałów nie proszę, bo bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, że studia pochłaniają Ci wiele czasu. Podziwiam dodatkowo to, że znajdujesz go tyle, by móc pisać to opowiadanie, w którym akcja nie toczy się zbyt szybko i zapowiada się, że będzie to długa i całkiem niezła historia. Przynajmniej taką mam nadzieję, że szybko jej nie skończysz.
Ach, ale co ja będę dłużej ględzić. Oczywiście wystawiam Ci ocenę celującą i dodaję do Polecanych (bardziej dla siebie niż dla Czytelników – założone hasło ogranicza im niestety dostęp do Twojej twórczości). Mam nadzieję, że doczekam się hasła dostępu do opowiadania o Jamesie i następnego rozdziału o Ilijanie Dawletiarowie (uwielbiam to nazwisko!).
Życzę wytrwałości w blogowaniu i większej ilości wolnego czasu. Pozdrawiam!
![]()
Z największą przyjemnością oceniła Szpilka




Przyznam, że nie spodziewałam się aż tak dobrej oceny ^^ Ale cieszę się naprawdę, że się pani opowiadanie spodobało. ^^
I obiecuję, że powiadomię panią o następnej Okresowej Zmianie Hasła.
(teraz akurat, to byłam już kompletnie skonfundowana, bo pani nagle gdzieś zniknęła z oceniających i w ogóle widzę, że zastój jest chwilowy w opb. Znaczy: mam nadzieję, że chwilowy)
Z przecinkami, przyznaję, zawsze miałam problem. Kilka lat temu pojawiały się w miejscach, gdzie nie powinno ich być, a teraz brakuje ich tam, gdzie znajdować się powinny. Oo Ale, obserwując tą tendencję, mam nadzieję, że się to kiedyś wypośrodkuje. ^^’
Literówek też się sporo uzbierało. Word, odpalony wczoraj, mi to uświadomił. (chociaż kłóciłabym się z nim odnośnie dużych liter, których w pewnych miejscach być nie powinno, z tego, co mi wiadomo. I o przecinki w niektórych miejscach też. Oo)
W każdym razie: betuję wcześniejsze rozdziały i mam nadzieję, że następne będą już tych mankamentów w większej mierze pozbawione. ^^
I ten pasek też przy okazji postaram się zlikwidować. Chociaż podejrzewam, że to przez to, że rozdzielczość monitora jest większa, niż rozdzielczość szablonu.^^’
Dziękuję za ocenę i za poświęcony czas. ^^
I naprawdę cieszę się, że opowiadanie przypadło pani do gustu.